Modliszkowo
Zapraszamy do nowego bloga, w którym mała dziewczynka – Zośka, opisuje swoja fascynację modliszkami.

Kokon, a na nim świeżo wykluta modliszka, jeszcze nie całkiem wyliniała. / Fot. Zośka

Kokon, a na nim świeżo wykluta modliszka, jeszcze nie całkiem wyliniała. / Fot. Zośka

A tutaj widać już wyliniałe małe modliszki i te, które dopiero co wypadły z kokonu i dopiero linieją - widać leżą takie podłużne, a z odwłoków taka jakby skórka im schodzi. / Fot. Zośka

A tutaj widać już wyliniałe małe modliszki i te, które dopiero co wypadły z kokonu i dopiero linieją – widać leżą takie podłużne, a z odwłoków taka jakby skórka im schodzi. / Fot. Zośka

Fot. Zośka

Fot. Zośka

Fot. Zośka

Fot. Zośka

Środa, 18 stycznia 2012 r.

„L- 1”

Cześć. To znowu ja – Zośka. Druga ( ta gruba, samica Szczypiora) modliszka złożyła kokon. Najpierw jeden. Potem jeszcze jeden. A potem jeszcze jeden. I wreszcie, z tydzień temu kolejny. To już czwarty. A nasz gatunek ( Hierodula unimaculata) składa od czterech do sześciu kokonów. Ciekawe czy będą następne?

Pierwszy kokon już się wykluł. Po równo sześciu tygodniach od złożenia. Różne gatunki modliszek mają różne kształty kokonów. Nasz jest raczej owalny, koloru czekolady i taki jakby „paskowany”, złożony ze słojów- jak gniazdo os albo pień ściętego drzewa. Z naszego kokonu wykluło się niesamowicie dużo małych modliszek. Były mikroskopijne i bardzo szybkie. Większość zdechła i teraz mamy tylko kilkadziesiąt. To i tak dużo. Mama karmi je meszkami, które hoduje w pudełeczkach. A tata boi się, ze modliszki pouciekają i wejdą mu do nosa albo ucha. I że pogryzą. A przecież to niemożliwe. One nie gryzą ludzi.

Nasze modliszki to L-1, czyli pierwsze stadium. To znaczy, ze przeszły pierwszą wylinkę- od razu gdy się wykluły.
Piątek, 21 października 2011 r.

Cześć. Jestem  Zośka. Lubię modliszki i chciałabym je Wam przybliżyć.

Jestem opiekunką samca, który ma na imię Anders (Anders to  bohater super książek Astrid Lindgren). Andersa podarowała mi mama 28 czerwca – w moje siódme urodziny. Był taki malutki jak paznokieć w moim serdecznym palcu. To się nazywa stadium L-1. Tuż po wykluciu z kokonu. Bo modliszki składają kokony. Od tamtej pory Anders przeszedł u nas w domu siedem wylinek i jest już dorosły. To znaczy, że rozwinęły mu się skrzydła. Taka postać nazywa  się imago.

Chciałabym opisać Wam w odcinkach co to jest wylinka, karmówka, stadium itp. Myślę, że zainteresowałoby Was co jedzą modliszki oraz czym się zajmują całymi dniami. Chętnie robiłabym na bieżąco i zamieszczała zdjęcia, ale nie wiem czy się da, bo mama zgubiła aparat…

Zdradzę też, że mój brat- Szczypior też ma modliszkę. Chyba samicę. Jak uda nam się wyhodować kokon to z pewnością Wam opiszę.

Pozdrawiam serdecznie,
Zośka
.
Ps. Moja modliszka należy do gatunku Hierodula Unimaculata. To trudna nazwa- mama mówi, że łacińska, ale niektórzy nazywają te modliszki po prostu modliszkami niebieskimi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zostaw komentarz
Podaj swoje imię