Niewielka, lecz niezwykle żarłoczna norka amerykańska ku przerażeniu ekologów rozprzestrzeniła się w Europie. Joanna Bagniewska- młoda zoolog z Uniwersytetu Oksfordzkiego – zbadała aktywność tego nieznośnego drapieżnika, co pomoże powstrzymać inwazję ssaków.

"Norka amerykańska jest zwierzęciem ciekawym. To zwierzę ziemnowodne, które reprezentuje transformację stylu życia między zwierzętami w pełni lądowymi, a całkowicie wodnymi. W Europie jest to jednak gatunek inwazyjny. Na początku XX w. był trend by sprowadzać tutaj coraz większe ilości norek do ferm futerkowych" – powiedziała PAP Joanna Bagniewska.
 
Jednak po jakimś czasie norki z ferm uciekały, a część została wypuszczona, co doprowadziło do katastrofy ekologicznej. „Norki są drapieżnikami żarłocznymi. Pochłaniają wszystko, co im się nasunie pod zęby. Jest to bardzo duży problem dla ekologów, którzy zawsze zwracają uwagę na to, co robią norki nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i w całej Europie” – wyjaśniła rozmówczyni PAP.
 
Młoda uczona zbadała aktywność i tryb życia tych ssaków, bo im więcej o nich wiadomo, tym łatwiej będzie powstrzymać ich aktywność. „To jest bardzo przykre, bo przecież nie jest winą norek, że zostały tutaj sprowadzone” – podkreśliła.
 
Podczas swoich badań Bagniewska zgromadziła podstawowe dane potrzebne do analizy zachowań tego typu zwierząt. Dowiedziała się, jak ich aktywność zmienia się w zależności od płci, temperatury na zewnątrz i od światła.
 
Norka okazała się zwierzęciem dość leniwym, bo 80 proc. czasu spędza nieaktywnie. "Dla drapieżników to typowa tendencja. One bardzo często siedzą albo odpoczywają, oszczędzając w ten sposób energię. Na polowanie wychodzą tylko przez minimalną ilość czasu w ciągu dnia" – wyjaśniła rozmówczyni PAP.
 
W wodzie norki spędzają około 50 minut dziennie. Pomimo ich niewielkich rozmiarów i słabej termoregulacji, więcej czasu w wodzie spędzają samice. Z nurkowania nie rezygnują nawet w zimie.
 
Uczona tryb życia niewielkich drapieżników badała udoskonaloną przez siebie metodą TDR (Time-Depth Recorder). To jedno z podstawowych urządzeń pomiarowych, które gromadzą i przetwarzają dane. "Mierzy np. temperaturę zwierzęcia. Za jego pomocą można dowiedzieć się, jak zwierzęta nurkują i jak się zachowują w wodzie" – opisała.
 
Bagniewska badając życie norek używała obroży, do których przymocowała TDR-y. W przypadku ptaków zazwyczaj przykleja się je do piór, a fokom lub większym zwierzętom morskim można je umieścić w sierści.
 
"Kiedy zwierzę jest nieaktywne, śpi zwijając się w kłębek, temperatura rejestrowana przez mój sprzęt jest bardzo wysoka. Ciepło zwierzęcego ciała nagrzewa TDR. Kiedy zwierzę jest aktywne, wtedy fala powietrza z zewnątrz uderza w TDR i można tak zaobserwować obniżenie temperatury. Dzięki temu można stwierdzić, czy zwierzę jest aktywne czy nieaktywne” – powiedziała autorka badań.
 

Wyniki swoich badań Joanna Bagniewska zaprezentowała podczas konferencji „Science. Polish Perspectives”, która między 19 a 21 października odbyła się na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zostaw komentarz
Podaj swoje imię